środa, 28 stycznia 2015
Rozdział 1 cz.2
April poprowadziła ją w stronę tylnego wyjścia szkolnego, mało kto o nim wiedział. Było ukryte za stołówką do której jakoś nie wiele osób chodziło od incydentu z paznokciem.
Przyjaciółka Breeze jednak znała każdy zakamarek szkoły, także jak tylko otworzyła drzwi spinką do włosów skierowały się wzdłuż żywopłotu. April szła jak po omacku szukając czegoś w zaroślach, aż nagle się zatrzymała i odgarniając gałęzie pokazała zdumionej dziewczynie dziurę. Nie była duża, ale idealna, by zmieścić szczupłą szesnastolatkę. Breeze podeszła gdy jej koleżanka nakazała jej przejść. Włożyła ręce w otwór, a potem z przerażeniem głowę, długo się wahała, aż w końcu April sprawnym kopniakiem dodała jej odwagi. Zaraz za nią pojawiła się jej przyjaciółka. Odgarnęła włosy i spojrzała z energicznym uśmiechem.
środa, 31 grudnia 2014
Rozdział 1 cz. 1
Płynęła.
Była głęboko pod taflą wody. Czuła, że tonie, upada. Jej
oczy powoli się zamykały. Pod nią majaczyła czarna otchłań, nie
widziała jej, ale wiedziała, że jest. Nagle z góry, jakby z
brzegu rozległ się głos:
-Breeze!
Breeze!
Upadła
nie mogąc sobie przypomnieć do kogo należy ów głos.
***
-Breeze!
Breeze! Panno Jones!
Breeze
Jones podniosła zaspaną głowę znad szkolnego biurka i spojrzała
na nauczycielka stojąca tuż przed nią.
To była
pani Berk, nauczycielka historii, maniaczka walenia wskaźnikiem o
ławkę.
Wyglądała
jak typowy nauczyciel, miała czarne lekko siwiejące włosy, ubrana
była w typowy zestaw, czyli marynarka, elegancko wyprasowana koszula
i spódnica za kolana.
-Czy ty
spałaś na mojej lekcji?! - powiedziała surowym głosem korzystając
z okazji, by walnąć wskaźnikiem w ławkę.
-Nie –
odpowiedziała dziewczyna starając się jakoś z tego wybrnąć –
wiem, że to mogło tak wyglądać, ale ja nie spałam
-Tak? A
więc co robiłaś?
poniedziałek, 8 września 2014
Prolog
Istnieje legenda o trzynastu demonach które ze złości na ludzi Bóg sprowadził na Ziemie. Owe upiory gdy tylko wyczuwały strach, smutek, czy inne ludzkie uczucia atakowały mocą żywiołów:
wody, powietrza, ognia, ziemi i piorunów. Tak uzbrojone stwory mogące przybierać dowolny kształt i wygląd były praktycznie niezniszczalne. W końcu ludziom udało się stworzyć skrzynie zrobioną ze złota i drogich kamieni, ale co najważniejsze dzięki materiałowi skutecznie chroniły przed wszelkimi duchami. Pozostało jedynie zapędzić je do kufra i zamknąć. Jednak każdy mężczyzna który wyruszał z mieczem ginął na miejscu. Dopiero pewna dzielna kobieta podstępem zagoniła wszystkie demony do skrzyni i zamknęła na cztery spusty, później schowała w ciemnej jaskini. Tam demony przeczekały tysiące lat i wreszcie na początku dwudziestego wieku pewien mężczyzna zapuścił się w głąb lasu, gdzie znalazł jaskinie od której bił oślepiający blask. Wszedł tam i oczom ukazał mu się złoty kufer, chciał go zabrać, ale był za ciężki. Zobaczył wtedy na skrzyni 13 zamków, otworzył jeden i nagle z kufra uniosło się coś jasno niebieskiego prawie niewidocznego jak powietrze. Niektórzy twierdzą, że mogło mu się przywidzieć inni jednak sądzą, że mógł być to jeden z owych demonów, jednak nigdzie nie było słychać o żadnych zamieszkach, czy nagłych śmierciach, więc ludzie uznali, że należy po prostu zapomnieć i tak się właśnie stało. Wszyscy zapomnieli o legendzie o trzynastu demonach i o tym co wyrządziły złego na ziemi, aż do teraz.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dla tych którzy wytrwali do końca mojego mega nudnego prologu:
Wiem, ze początki zawsze są nudne, więc mam nadzieje, ze nie zniechęcicie się tak szybko. Proszę byście zwrócili mi uwagę na wszelkie błędy i napisali mi co naprawdę myślicie o mojej twórczości. Jeszcze żaden mój blog nie dotrwał do końca, więc mam nadzieje, że chociaż z tym się uda.
1 rozdział pojawi się w weekend. ;)
wody, powietrza, ognia, ziemi i piorunów. Tak uzbrojone stwory mogące przybierać dowolny kształt i wygląd były praktycznie niezniszczalne. W końcu ludziom udało się stworzyć skrzynie zrobioną ze złota i drogich kamieni, ale co najważniejsze dzięki materiałowi skutecznie chroniły przed wszelkimi duchami. Pozostało jedynie zapędzić je do kufra i zamknąć. Jednak każdy mężczyzna który wyruszał z mieczem ginął na miejscu. Dopiero pewna dzielna kobieta podstępem zagoniła wszystkie demony do skrzyni i zamknęła na cztery spusty, później schowała w ciemnej jaskini. Tam demony przeczekały tysiące lat i wreszcie na początku dwudziestego wieku pewien mężczyzna zapuścił się w głąb lasu, gdzie znalazł jaskinie od której bił oślepiający blask. Wszedł tam i oczom ukazał mu się złoty kufer, chciał go zabrać, ale był za ciężki. Zobaczył wtedy na skrzyni 13 zamków, otworzył jeden i nagle z kufra uniosło się coś jasno niebieskiego prawie niewidocznego jak powietrze. Niektórzy twierdzą, że mogło mu się przywidzieć inni jednak sądzą, że mógł być to jeden z owych demonów, jednak nigdzie nie było słychać o żadnych zamieszkach, czy nagłych śmierciach, więc ludzie uznali, że należy po prostu zapomnieć i tak się właśnie stało. Wszyscy zapomnieli o legendzie o trzynastu demonach i o tym co wyrządziły złego na ziemi, aż do teraz.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dla tych którzy wytrwali do końca mojego mega nudnego prologu:
Wiem, ze początki zawsze są nudne, więc mam nadzieje, ze nie zniechęcicie się tak szybko. Proszę byście zwrócili mi uwagę na wszelkie błędy i napisali mi co naprawdę myślicie o mojej twórczości. Jeszcze żaden mój blog nie dotrwał do końca, więc mam nadzieje, że chociaż z tym się uda.
1 rozdział pojawi się w weekend. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

